Odkrycie właściwości blokowania receptorów androgenowych przez składniki aktywne śliwy afrykańskiej nie umknęło uwadze kolejnych badaczy, którzy postanowili sprawdzić, czy okrycie to znajdzie przełożenia na praktykę walki z łysieniem androgenowym. W celu tego sprawdzenia naukowcy albo podawali 40. dotkniętym łysieniem androgenowym kobietom ekstrakt ze śliwy afrykańskiej, albo placebo, kontrolując po 16. tygodniach suplementacji ilość włosów w fazie wzrostu (anagenu) i spoczynku (telogenu) oraz ich oporność na wyrywanie. A na zakończenie eksperymentu okazało się, że w fazie wzrostowej pozostawało o 6.1% więcej a w fazie spoczynku o 6.2% mniej włosów kobiet z grupy śliwy, natomiast u kobiet z grupy placebo wyniki w tych parametrach wypadły nieistotnie statystycznie. Podobnie odporność włosów na wyrwanie wzrosła u kobiet z grupy śliwy o 0.5 punktu w skali 4-punktowej, gdzie w grupie placebo wynik ponownie okazał się nieistotny statystycznie (Borras, 2016).

Dla porządku należy powiedzieć, że w badaniu tym połączono ekstrakt ze śliwy afrykańskiej z inhibitorem 5 alfa reduktazy. Jak bowiem pamiętamy, antagoniści receptora androgenowego podnoszą poziom męskiego hormonu płciowego, którego konwersja do DHT może limitować efekty terapeutyczne. I chociaż śliwa afrykańska, jak wiemy, zawiera już sama w sobie inhibitory 5 alfa reduktazy, ostrożności nigdy za wiele…

Wprawdzie w przypadku powyższego badania jako inhibitora 5 alfa reduktazy użyto wyciągu tłuszczowego z palmy sabalowej, to jednak musimy zauważyć, że najaktywniejszy składnik tego surowca zielarskiego – kwas laurynowy – znajdujemy jednocześnie w znacznej obfitości w tak relatywnie powszechnych artykułach spożywczych, jak olej kokosowy i palmowy. Ten ostatni jest bazą wszelkiego rodzaju smarowideł, takich jak np. kremy orzechowe czy czekoladowe, a także jako surowy olej czerwony bywa chętnie spożywany w celach zdrowotnych, głównie z uwagi na znaczną zawartość cennych dla organizmu tokotrienoli. Jeżeli przemyślmy więc zasadność suplementacji ekstraktu z kory śliwy afrykańskiej, możemy oczywiście dołożyć do niego ekstrakt z palmy sabalowej, chociaż korzystniejszą alternatywę wydają się oferować tutaj izoflawony sojowe, które nie tylko hamują produkcję DHT, ale jednocześnie stymulują produkcję IGF-1, i których efektywność w promocji odrastania włosów na głowie została potwierdzona badaniami.

Free WordPress Themes, Free Android Games